Chapter 5 „Gospoda”

Przez  kolejne dni mało co się do siebie odzywają. Wymęczeni wędrówką tylko marzą by zmrok czym prędzej zapadał i żeby mogli w końcu wypocząć. Riven dzielnie wytrzymuje marsz, ale Ashe nie jest głupia i wie, że i on nie jest wszechmocny.

- Niedaleko jest gospoda – odzywa się ochrypłym głosem, więc chrząka. – Zrobimy tam postój na dwie noce. Musimy zregenerować siły – mówi dalej rzucając spojrzenie czarnowłosemu. Ten tylko kiwa głową wciąż nie odrywając wzroku od horyzontu. Przez ten cały czas jej głowę nie opuszcza myśl, że coś nadchodzi. Coś niekoniecznie dobrego.

Tak jak wspominała, dwie i pół godziny później przed ich oczami wyłania się niska gospoda. Dziewczyna szybko przeczesuje wzrokiem teren i przyśpiesza chód konia spragniona odpoczynku.

- Lepiej będzie, gdy to ja będę mówić. Oficjalnie jesteś moim sługą i pewnie mógłbyś to robić zamiast mnie, lecz nie wiadomo kto kieruje gospodą – odzywa się cicho zatrzymując konia.

- Będę cię osłaniał – odpowiada jej pomruk. Jej towarzysz wolno sięga do rękojeści noża przymocowanego do pasa i zamiera. Zręcznym ruchem zeskakuje na ziemię i poprawia tunikę.

- Doskonale – przygładza jeszcze dłonią swoje włosy i rozgląda się dookoła. Z gospody wychodzą dwie postaci. Po chwili rozpoznaje, że to dwoje mężczyzn. Pewnie właściciele, myśli i w głowie układa przebieg rozmowy.

- Kim jesteście? – dobiega ją wołanie jednego z nich.  Dwójka długowłosych blondynów zatrzymuje się pięć metrów od miejsca, gdzie stoi Riven wraz z Ashe. Robi krok na przód i dyga, tak jak nauczył ją ojciec. Zawsze należy być kulturalnym w stosunku do nowo poznanych. To zapewnia szybsze zaufanie z ich strony i znacznie łatwiej wymusić swoje warunki, jeśli tylko mądrze poprowadzi się rozmowę.

- Nazywam się Ashenik Mctiger – przedstawia się spoglądając każdemu z nich prosto w oczy. Kolejna zasada. Zawsze patrz w oczy. To czyni cię w ich oczach szczerym oraz pokojowo nastawionym. Nigdy jednak nie spoglądaj w ich stronę dłużej niż parę sekund. Jeśli to zrobisz uznają cie za bezczela i pomyślą, że rzucasz im wezwanie. Stosując się do tej zasady Ashe odwraca wzrok i kontynuuje. – Mam nadzieję, mości panowie,  że znajdziecie dla nas trochę suchego miejsca – mówiąc to pochyla lekko głowę w delikatnym ukłonie.

- Jam jest Azar, a to mój brat Bizar. Jestem właścicielem gospody – oboje kiwają głową w geście powitania i milkną.

Chwilę obserwują ją, a potem przenoszą wzrok na czarnowłosego stojącego o krok za nią.

- A to kto? – pyta mężczyzna imieniem Bizar patrząc z rozbawieniem nad jej ramieniem.

Ashe prostuje plecy i wbija w niego wzrok.

- Jest ze mną – mówi stanowczym głosem, by dać im do zrozumienia, że posunęli się za daleko. Sama ma to szczęście, że jej ojciec i klan Śnieżnych Tygrysów jest znany na cały kraj, dlatego też i ona jest ceniona wśród ludu.

- Tak, pani – odpowiada Azar i posyła jej lekko szczerbaty uśmiech. – Sądzę, że mamy jeszcze parę wolnych pokoi. Pani, pani Mctiger oraz pani towarzysz możecie liczyć na naszą gościnność – oboje się kłaniają.

- Dziękuję – odpowiada dworskim tonem.

- Pozwolą państwo, że zajmiemy się waszym koniem oraz mułem- proponuje ten sam, który przed chwilą przemawiał i patrzy z wyczekiwaniem.

- Oczywiście – Ashe kiwa głową, zgadzając się. Przez ten krótki czas zdążyła zauważyć, że stajnie mają w dobrym stanie i że jej Biszkoptowi nic tam nie zagrozi.

Razem z Rivenem zabierają swoje rzeczy przymocowane do siodła i ruszają za właścicielem do środka. Drugi z mężczyzn zabiera Biszkopta oraz muła i prowadzi ich do stajni.

- Pewnie jesteście głodni – odzywa się kierując ich w stronę stołu. – Siadajcie, powiem kucharce, żeby wam coś przygotowała – mówiąc to odwraca się i znika za drzwiami.

Ashe rzuca spojrzenie Rivenowi i zauważa, że ten też na nią patrzy.

- Jesteś pewna? – pyta cicho. W odpowiedzi kiwa głową i uśmiecha się do niego. Jest pewna, że nic im tu nie grozi. Po chwili na drewnianą ławę wjeżdżają dwa talerze pełne gulaszu oraz kufle pełne złotej cieczy.

2 thoughts on “Chapter 5 „Gospoda”

  1. Cześć :)
    Bardzo lubię czytać twoje notki, bardzo dobrze piszesz :)
    Fajnie, że Ashe pomyślała o Riven. Mam jednak tak jak ona złe przeczucia. Mam nadzieję, że jednak nic nie grozi im ze strony właścicieli gospody, wydają się mili i gościnni.
    Czekam na rozwój wydarzeń :)
    Pozdrawiam :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>